HOSPICJUM - TO POZWOLIĆ ŻYĆ

 
W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu;
nie chcąc by umarło, nie pozwalamy żyć.
Janusz Korczak
 
Może jednak warto się zatrzymać, zmierzyć się z przerażającymi, przygnębiającymi myślami, które powodują, że odwracasz się gdy słyszysz „hospicjum”? Często błędne przekonania i wyobrażenia są jak gęsta, odrażająca pajęcza sieć, blokują możliwość dojrzenia pięknego światła życia, którego płomienia strzegą dobro, miłość, szacunek oraz godność. To światło jest sercem hospicjum. Wszyscy, którzy gromadzą się przy tym płomieniu życia dokładają największych starań, by mógł on się palić spokojnym światłem, by był on osłonięty od wiatru, a gdy przyjdzie właściwy czas mógł zgasnąć. A może narodzić się w innej rzeczywistości? W sercach tych, którzy nauczyli się towarzyszyć… na zawsze pozostaje jego ciepło, które pozwala iść dalej. 
 
Żyjemy w świecie, w którym natłok informacji ważnych i nieważnych, docierających do nas coraz większą lawiną dzięki innowacyjnym metodom komunikacji powoduje, że pędzimy, próbując pobieżnie ogarnąć nasze życie.  Panuje moda by być atrakcyjnym, niestarzejącym się, bogatym – człowiekiem sukcesu. Czy liczy się wyłącznie nasze opakowanie, które zawsze ma być piękne, młode i dobrze jakby było jeszcze w jakimś wymiarze przydatne?  Czy to jest droga do szczęścia i cel naszego życia? A może jednak w głębi serca wolelibyśmy móc odpowiedzieć twierdząco na pytanie tak jestem szczęśliwy, bo staram się być dobrym człowiekiem?
Szaleńcze tempo życia, na które się zgadzamy jest obecne również w medycynie. Cieszymy się z nowych technologii, które pozwalają nam wygrać walkę z chorobą, przynoszą ulgę w dolegliwościach. Postęp ma ułatwiać życie,  dawać nam więcej czasu. Czy tak jest? Lekarz ma coraz mniej czasu na spokojną rozmowę z pacjentem, na pochylenie się nad jego dolegliwościami i poszukiwaniu ich przyczyn w sferze pozafizycznej.  Niestety zapominamy, że życie tak jak ma swój początek, ma też swój koniec. Próbujemy wykorzystywać postęp cywilizacji, zdobycze nauki by temu zaprzeczyć.  W konsekwencji dopuszczamy się stosowania uporczywej terapii, wobec osób, które jak twierdzimy, bardzo kochamy.  Jednak, czy to jest miłość? Stosujemy leczenie, które wiemy, że nie przyniesie powrotu do zdrowia, a na pewno niesie ze sobą cierpienie i objawy uboczne – wymioty, osłabienie, złe samopoczucie.  Chcemy mieć poczucie, że przecież coś dla tego ukochanego człowieka robimy, przecież o niego walczymy – za wszelką cenę!!! Czy mamy jednak prawo skazywać drugiego człowieka na cierpienie tylko dlatego, że chcemy zmniejszyć nasz własny ból, a może pozornie „nadrobić” zainteresowanie nim, którego wcześniej zabrakło?
Można inaczej.  Kiedy dochodzimy do ściany, kiedy prawda jest bezwzględna, nie trzeba iść tą ślepą drogą.  Można się zatrzymać i wsłuchać się w ukochaną osobę. Poszukać odpowiedzi na pytanie, czego potrzebuje, pragnie nasz najbliższy? Przestać myśleć o sobie, o swoim bólu. Pamiętam małego chłopczyka, którego kochająca mama potrafiła, ponad swoją niemożliwą do opisania rozpaczą, podjąć decyzję o rezygnacji z kolejnej chemioterapii, która dawałaby jej wyłącznie złudne poczucie, że walczy o swoje dziecko. W rzeczywistości oznaczałaby dalszy pobyt w szpitalu, wymioty, osłabienie, z dala od kochających dziadków, cioć, wujków, ukochanych zabawek. Zgodnie ze słowami Janusza Korczaka:
 
„W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu;
nie chcąc by umarło, nie pozwalamy żyć”
 
Wrócili do domu, gdzie opiekę medyczną zapewniło domowe hospicjum, którego wykwalifikowany zespół dojeżdżał na wizyty planowe i nagłe, jeśli tylko zaistniała taka potrzeba, 24 godziny na dobę. Kubuś ponownie zaczął się uśmiechać, mógł spokojnie odpoczywać, regenerować się by mieć siłę na to co tak bardzo lubił. Nasz mały książę uwielbiał odwiedzać swojego wujka. Tak naprawdę to jeszcze bardziej jego oborę, w której radośnie biegały małe prosiaczki. Widząc ten uśmiech na twarzy własnego dziecka mama nie miała wątpliwości, czy dobrze zrobiła, wracając do domu. Piękne wspomnienia Kubusia i jego Prosiaczka pozwalają iść dalej. Gdy światło ukochanego dziecka gaśnie i ból rozdziera duszę, to właśnie ciepło tego płomienia życia, który rozkwitł w domu, którego najbliżsi tak strzegli, by niepotrzebne wiatry nim nie targały, pozwala przetrwać, nauczyć się żyć z ogromną raną w sercu. Ciepło płomienia jest jak lekarstwo, które dodaje sił. Najbliżsi wiedzą, że pozwolili by ukochany człowiek mógł żyć. Nie odebrali mu życia, by ukoić własne cierpienie.
Czasem w dwa tygodnie można przeżyć całe swoje życie. Miarą życia jest jego głębokość, a nie długość.

Do pobrania:

 

Informacja na temat Refleksologii w Gabinetach Refleksologii RefmeD w Gdańsku

 

1. Co to jest refleksologia? To terapia neuro- odruchowa,  w czasie której stymuluje się odpowiednie strefy i punkty na ciele człowieka.  Całe ciało człowieka jest wiele punktów i stref, które odpowiednio stymulowane- pocierane, uciskane, rotowane- sprawiają, że zaczynamy inaczej- lepiej funkcjonować.

2. TEMPRANA REFLEX THERAPYWczesna Terapia Neuro-Odruchowa  reedukacja mózgu to innowacyjny system rehabilitacji dzieci i dorosłych z problemami neurologicznymi i syndromami genetycznymi opracowany przez Lone Sorensen. Metoda ta obejmuje oprócz tradycyjnej neurorefleksoterapii 14 dodatkowych programów stymulacji. Tak bogate zaplecze różnych technik pozwala w pełni aktywizować poszczególne  układy i struktury organizmu człowieka. Terapia jest jak najbardziej naturalną i nieinwazyjną metodą lubianą przez dzieci i rodziców i może być kompilowana z innymi formami tradycyjnej rehabilitacji medycznej. Terapia Temprana z wielkim powodzeniem stosowana jest w ośrodkach rehabilitacyjnych w  Wielkiej Brytanii, Holandii, Hiszpanii, Danii, Japonii, Szwecji, Meksyku.


Rehabilitacja Metodą Temprana usprawnia pracę całego mózgu (poszczególnych płatów mózgu, nerwów czaszkowych), układu hormonalnego, układu odpornościowego, pracę Centralnego Układu Nerwowego dzięki aktywowaniu funkcji (ruchowych, czuciowych, wzrokowych, słuchowych, węchowych). Terapia opiera się na manualnej stymulacji stref i punktów na twarzy, głowie (czaszka), stopach i rękach.

 

3. Terapia Temprana łączy w sobie elementy:

 

  • neurorefleksologii twarzy
  • neurorefleksologii stóp (Praxis Vertebralis)
  • neurorefleksologii dłoni
  • intensywnej stymulacji poszczególnych struktur mózgu na paluchu i stopach
  • gimnastyki mięśniowej całego ciała
  • gimnastyki mózgu
  • suplementacji i odpowiedniej diety
 

4. Terapia Temprana zalecana jest w przypadku schorzeń i zespołów:

 

  • mózgowe porażenie dziecięce
  • autyzm dziecięcy
  • ADHD (zespół nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi)
  • syndromy genetyczne (np: mukowiscydoza)
  • wylewy i udary mózgu
  • epilepsja – padaczka
  • choroba Parkinsona
  • stwardnienie rozsiane – SM
  • choroby nowotworowe
  • dysfunkcje narządu słuchu, wzroku, mowy (oddziaływanie na ośrodki Broki, Wernickiego)
  • problemy w nauce, z koncentracją, dysleksja
  • inne zaburzenia neurologiczne (np: porażenia nerwu trójdzielnego, twarzowego, choroba Alzheimera)
  • zaburzenia psychiczne – depresja, nerwica lękowa, bezsenność

 

Więcej informacji na: refmed.pl